Kochasz?Nie wprowadzaj swojego dziecka w kompleksy!

1069762F-22A1-4553-9B00-2FD7B82C57E7

 

„Jaka słodka puca”, „Dobrze wyglądasz”, „Nasz mały pulpecik”, „Oj ty gapciu”, „Nasza mała pierdoła”, „Czy ty to się zawsze musisz wypaprać?”, „Ale z ciebie nieuk”, „Wziąłbyś się, za coś pożytecznego”, „Tobie to tylko pierdoły w głowie”, „Nie wolno ciastek, zobacz jaki już masz brzuszek, chcesz być grubaskiem?”…..

Takie niewinne, niektóre nawet słodkie.  Pączuś, pulpecik, same słodkości.

Z pozoru niegroźne – tylko z pozoru.

Uważam, że najwięcej kompleksów nabywamy w okresie dojrzewania. Sądzę również, że to ile z tych kompleksów się do nas przyczepi zależy od naszego dzieciństwa.

Każdy z nas chce ponad wszystko być kochany i akceptowany. Jesteśmy po części wzrokowcami, po części słuchowcami, dlatego uważam, że powinniśmy sobie miłość i akceptację okazywać (pokazywać) ale również o niej mówić.

Znam człowieka, który w życiu bardzo się pogubił. Za wszelka cenę chciał osiągnąć sukces, po drodze raniąc wiele osób, gdyż podświadomie chciał zaimponować swojemu tacie. Dorosły mężczyzna do dziś przeżywa, że nigdy ojciec nie powiedział mu, że go kocha. Nie powiedział i nie pokazał.

Na domiar złego, wprowadzał on swoje dzieci w kompleksy.

Później zaczyna się, poligamia, kult pieniądza, nałogi. Dlaczego? Bo chcemy udowodnić sobie, że jesteśmy coś warci. My ludzie z natury przeglądamy się w oczach innych. Na samym początku w oczach swoich rodziców. Pragniemy aby nas kochali, aby nas chwalili. Potrzebujemy słów aprobaty.

Pamiętajmy, że nasze dziecko jak tylko pójdzie wśród inne dzieci to szybko dowie się, czym jest krytyka i odrzucenie.

Pamiętam do dziś jak moja koleżanka z podstawówki, którą uważałam za najfajniejszą, odzywała się do mnie, kiedy jej się podobało. Jednego dnia była super przyjaciółką a drugiego udawała, że się nie odzywa i podpuszczała innych, żeby mnie lekceważyli.

Dziś bym ją zlekceważyła ale wtedy świat mi się walił.  Płacz, samotność, panika. Za dwa dni euforia, bo koleżanka znowu się odzywa. Złośliwe komentarze, które do dziś siedzą mi w głowie.

Jeśli dziecko jest krąglejsze i dzieci się z niego śmieją bądź je przezywają jest mu okropnie przykro. Czasami powstają rany, które siedzą w nim do końca życia. Jeśli do tego wszystkie w domu, będzie mu powtarzane, że jest pulpecikiem to nie ma szans aby wyrosło na pewną siebie osobę. Być może założy pancerz silnej osoby, która przypadkiem wpadnie w kompulsywne objadanie się, aby jedzeniem pocieszyć się oraz zagłuszyć wyrzuty sumienia.

W Internecie krążył taki mem „Nie ma bardziej motywujących słów niż: nie dasz rady!”.

Być może tak! Szczególnie motywujący będzie on u osoby, która chce komuś udowodnić, że jest więcej warta niż ta druga osoba myśli. A czy nie powinno być tak, że to „nie dasz rady!” powinno po nas „spłynąć”. Bo ja nie muszę nikomu udowadniać, że muszę.

Tak chce wychować moją córkę. Dasz radę, potrafisz. Jednak zrób to tylko wtedy, kiedy tego chce sza nie dlatego, że ktoś tego od Ciebie oczekuje.

Uważam, ze każdy porządny psycholog to potwierdzi: DZIECIŃSTWO JEST KRĘGOSŁUPEM NASZEGO ŻYCIA!

To z domu wynosimy nasze podejście do niego.

I jeszcze jedno. Obserwuj swoje dziecko. Ucz je akceptacji siebie i innych. Nie poniżaj i nie pozwól poniżać. Jeśli widzisz, że Twoje dziecko bywa złośliwe w stosunku do innego, może warto spokojnie mu tłumaczyć, że sprawia komuś przykrość.

Jeśli uważasz, że dziecku nie da się tego wytłumaczyć, uwierz mi da się!

Pamiętam do dziś jedną z moich podopiecznych, która mnie uderzyła (bardzo lekko ale chodziło o fakt). Pobiegła po tym od razu do swojego pokoju, wróciła po 2 minutach i powiedziała, że chce mnie przeprosić, że nie powinna tak się zachować bo wie, że jej byłoby nie miło gdyby ją ktoś tak uderzył.

Wspomnę, że ta dziewczynka miała 4,5 roku.

Tylko, że z Nią rodzice rozmawiają i tłumaczą. Nie słyszałam nigdy ” nie wolno tak robić bo dostaniesz karę” albo „nie bo nie”.

Zawsze obrazowali jej sytuację tak jakby ktoś wyrządził jej to samo. Uwierzcie mi, dzieci są mądrzejsze niż nam się wydaje. Tylko więcej wiary!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s