Matka nie śpi-Matka ma drzemkę z trybem czuwania.

28685789_2119472064951362_3069712421800116224_o
Od czterech miesięcy nie było nocy, którą mogłam przespać spokojnym, nieprzerwanym, głębokim snem. Nie chcę narzekać na moją córcię. Kiedy słucham opowieści koleżanek o ich nieprzespanych nocach stwierdzam, że Marcelina to bardzo dobre i grzeczne dziecko:)
Jednak nie ma co ukrywać, niemowlę budzi się w nocy, choćby na chwilę, żeby je nakarmić.

Dużo jest doradców na temat zdrowego snu dziecka. Uważam, że każdy rodzić musi opracować swój „sposób na dziecko”.
Ja zaobserwowałam kilka rzeczy:

Im lepsza i spokojniejsza atmosfera w domu, tym lepiej Marcelina śpi.

Jak tylko odezwą się u mnie hormony i robi się nerwowa atmosfera, Marcelina zaczyna być płaczliwa i rozdrażniona (jak jej mama:))
Kiedy w domu jest spokojnie i cicho, to Marcelina jest wyciszona i szybciej zasypia.
Z reguły zasypia bujana w wózku, ewentualnie na ręcach.
Czasami dokucza jej brzuszek. Wtedy się pręży i muszę ją pobujać na rączkach.
Kiedy nic jej nie dokucza potrafi zasnąć leżąc na kanapie.
Co powoduje, że jej nic nie dolega i zasypia sama.
Brak krostek, odparzeń,obtarć, swędzenia (skóry i dziąseł), szczypania, nerwowej atmosfery i bolącego brzuszka. I oczywiście – sucha pielucha. Moja Marcelina jest wrażliwa na wilgoć w pieluszce.

Zauważyłam również, że dłużej śpi kiedy później położy się spać.
Ostatnie dwa dni zasypiała mi ok 19/20 i 3.30 miałam pobudkę. Trochę się nagimnastykowałam, żeby ją ululać.

Za to kiedy po południu ma drzemkę i na noc zaśnie nie wcześniej niż 23.00, to śpi minimum do 6.30 ( a nawet do 7.40:)).
Dla młodej mamy uważam, że to całkiem dobry wynik.

Nie zawsze da się ją przytrzymać do tak późnych godzin, jednak teraz kiedy już coraz rzadziej dokucza jej brzuszek, będę starała się unormować powoli u niej godziny spania.

Czytając mądre porady w internecie, spotykam się z artykułami aby nie bujać dziecka, czytać mu książeczki i mówić, że idziemy już spać.

Sądzę, że 1/10 dzieci da się w ten sposób od maleńkości ułożyć.
Dziecko nauczone jest kołysania od chwili narodzin. Przecież w brzuchu mamy non stop było kołysane.
Czy nie zauważyłyście, że kiedy w ciąży byłyście w ruchu do bobas był spokojny (najprawdopodobniej spał), a o 5.30 nad ranem bum bum bum kopniaki MAMO OBUDŹ SIĘ?!!( I pobujaj):))

Dziecko w chwili narodzin ma niewykształconą szyszynkę odpowiedzialną za wytwarzanie melatoniny. Hormonu odpowiedzialnego za ustawianie sobie zegara biologicznego ( w tym zasypiania).
Dlatego dziecku trzeba pomóc zasnąć. O ile nie należy do tych wyjątków, które same zasypiają. (Ja do nich należałam):)

I oczywiście, bobas nie może być głodny.
Przed snem warto a nawet trzeba przystawić Malucha do piersi. Wtedy dziecko nie tylko najada się ale również wycisza i czuje bezpiecznie.

Marcelina często marudzi, pręży się i nawet bujanie na racach nic nie daje. Wtedy przystawiam ją do piersi i nagle oczka zaczynają się zamykać.

Zauważyłam, ze zdecydowanie śpi ona lepiej będąc blisko mnie. Kiedy śpi sama często się rozbudza.
Najbardziej lubi spać między mamą i tatą:)

Ostatnią rzeczą, którą zaobserwowałam i jako mama i niania, jest to, że jeśli chcemy żeby dziecko zasnęło (czy w dzień czy w nocy) jest nie mówienie do niego.
Ciche szeptanie ( jeśli trzeba). Najlepiej milczeć i jeśli dziecko próbuje (a próbuje) nas „zagadać”, należy je przytulać mówiąc ciiii:)
To jest oczywiście mój sposób, który nie raz mi się już sprawdził ( i nie z jednym dzieckiem).
A Wy macie swoje sposoby?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s