Rytuały dają poczucie bezpieczeństwa

Określone, symboliczne powtarzające się czynności, wykonywane w celu osiągnięcia wyznaczonego celu – rytuały.
W jaki sposób objawiają się w instytucji zwanej rodziną?
Na śniadanie mama robi jaglankę, a w niedzielę jajecznicę. Po kolacji jest kąpiel i mycie zębów. Tata po śniadaniu zawsze parzy sobie kawę itd itd ….
Prozaiczne czynności, które podtrzymują pewien schemat zachowań.Dla dorosłego człowieka poszukującego adrenaliny mogą kojarzyć się z nudą, jednak dla małego Człowieka są fundamentem, który daje mu poczucie bezpieczeństwa.
Kiedy czujemy się bezpiecznie? Kiedy panujemy nad sytuacją. Kiedy coś jest przewidywalne. Stałe czynności powtarzane o danej porze każdego dnia, pozwalają dziecku poczuć się bezpiecznie.
Wyobraźcie sobie, że codziennie punkt 15.00 Wasz chłopak/mąż/tata podjeżdża pod Waszą pracę czy szkolę aby Was odebrać. Codziennie, niezmiennie od lat. Bez wcześniejszego umawiania się. Tak jest ustalone od dawna i kropka. Którego dnia wychodzisz z pracy/szkoły oglądasz się na miejsce skąd zawsze Cię wypatrywał i go nie ma. Jak to nie ma? Zawsze był. Nigdy się nie spóźniał. Czekasz 10 minut, 15, 20.. co wtedy czujesz?
Niepokój. Twoje poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane a przez głowę przeleciało sto najczarniejszych wizji, co się mogło stać.
Podobnie jest z dzieckiem. Dziecko, które ma ustalony pewien cykl dnia, jest spokojniejsze.

Moja mama wraz z Tatą mieli również swój nieumowny rytuał. Za każdym razem kiedy kończyli poranne prace na podwórku, tata wracał chwilę przed nią i robił herbatę dla mamy a dla siebie kawę. Któregoś dnia mama wróciła z podwórka kilka minut po tacie i herbaty nie było. Ani herbaty ani kawy. Już wtedy wiedziała, że coś się stało. Faktycznie, stało się…
Skoro dany system nigdy nie zawodził i był dla nas pewnym rodzajem ciepłej pierzynki, która nas otula, kiedy nagle nie pojawia się w chwili w której być powinien, dostajemy sygnał, że coś jest nie tak.

Ja lubię rytuały. Wraz ze zmianą sytuacji życiowej, zmieniają się również moje rytuały. Chcę aby były one obecne w moim domu, bo mam poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu.
Po przebudzeniu robię sobie i Królowi sok. We wtorki idziemy na krewetki a w każdy piątek przed narodzinami Marceliny chodziliśmy do naszej ulubionej knajpki na pizzę i koncerty na żywo.
Tryb życia jaki prowadzimy bardzo utrudnia nam wprowadzenie stałych zachowań, również naszemu dziecku. Król wraca późno z pracy i jak tylko mała go słyszy budzi się (jest zakochana w tatusiu).
A ja chcę, żeby miała swoją godzinę kiedy szykujemy się do spania i wyciszamy.
Stałą pora kąpieli, spaceru czy czytania bajeczek.
Codzienne czynności, które dają dziecku sygnał, że wszystko jest na swoim miejscu. Bo kiedy wszystko jest pod kontrolą możemy spać spokojnie:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s