Pieluchy jak z Douglas’a czyli kwiatowa łąka na pupie Malucha (?)


Pamiętam jeszcze z dzieciństwa zapach pampersów mojego kuzyna. Uwielbiałam go. Słodki i pudrowy. Pamiętam też, że kiedy zmieniało mu się pieluchę, nie było czuć nieprzyjemnego zapachu kupki, a ten uroczy pudrowy zapach.
Szykując wyprawkę przed porodem, kupiłam pieluchy No 1. Tak mi się wtedy wydawało, bo przecież nie ma bardziej znanej i polecanej firmy niż Pampers.
Kupiłam wersję sensitive i z nią udałam się rodzić.
Z początku wszystko było dobrze.
Moja mama żartowała, że Marcelina jest jak stonka – nic jej nie rusza!:)
Miesiąc temu udałam się do supermarketu po zapas pieluch. Patrzę – 2 opakowania za ok 40zł (dokładnie nie pamiętam), cena super, biorę!
Już tego samego dnia zaczęłam zakładać je mojemu bobasowi. Po dwóch dniach Marcelina dostała okropnego uczulenia. Potwornie zaogniony stan. Jak na złość, byłyśmy daleko od miasta i nie mogłam od razu kupić nowych. Oprócz zaczerwienionej skóry pojawiły się krosty.
Po powrocie do Warszawy udałam się do sklepu i kupiłam również pieluchy firmy Pampers, jednak tą wersję, którą kupiłam za pierwszym razem. (Te w promocji miały pomarańczową paczkę, intensywnie pachniały i na paczce były napisy angielskie i ukraińskie). Pomyślałam, że Pampers chce zaoszczędzić i zaczął produkcję na Ukrainie stąd taka felerna seria. Niestety stare/nowe pampersy nic nie dały. Uczulenie nadal się utrzymywało.
Udałam się do mojej położnej, aby fachowym okiem zobaczyła, o co chodzi.
„To wina pieluch” usłyszałam. Dodatkowo dostałam informację, że Marcelina ma stan lekko grzybiczy (jak widać dziecko też może mieć).
Położna poleciła mi stosowanie maści Klotrimazol na przemian z Linomagiem oraz zmianę pieluch na Dadę.
Po nowe pieluchy do Biedronki udałam się od razu.
Dzień, drugi, trzeci i coś mi sie nie zgadza, bo owszem lekko puściło, jednak nie jest idealnie.
Wieczorem kładąc się spać, podkradłam mojej córce mokre chusteczki (również Pampers) aby zrobić szybki demakijaż oczu.
Woow, zaszczypało!
Pomyślałam, że jeśli ja dorosła kobieta tak intensywnie odczuwam dyskomfort i tak podrażniło moje oko użycie chusteczki dla niemowlaka, to jak musi podrażniać delikatną skórę bobasa.
Od tamtej chwili nie użyłam nawet raz tych chusteczek. Pupę myję tylko i wyłącznie ciepła wodą z szarym mydłem.
Od kilku dni, Marceliny Pupcia jest blada i „szczęśliwa”. Marcelina przestała być marudna.
Cóż się dziwić, dorosły oszalałby z takimi odparzeniami.
Próbowałam sprawdzić jaki wspólny składnik łączy te pieluchy i chusteczki, jednak na opakowaniu w składnikach pojawia się jedynie balsam. Nie wiem jaki, nie wiem z czego. Jest balsam i wnioskuję, że skóra mojego dziecka go nie lubi.
Drodzy producenci. A nie można tak naturalniej??
Pomimo tych doświadczeń szukam delikatnych produktów dla bobasa, które nie podrażnią skóry toną chemii.
Czy Wy już znaleźliście swój sprawdzony, ulubiony produkt? Jakie chusteczki mogę zabrać na spacer i z czystym sumieniem ich użyć?

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s